Odporność miasta zaczyna się przed kryzysem.
Odporność miast coraz częściej staje się jednym z kluczowych tematów planowania przestrzennego. Zmiany klimatu, ekstremalne zjawiska pogodowe, awarie infrastruktury, cyberataki czy napięcia geopolityczne sprawiają, że samorządy na całym świecie szukają sposobów na zwiększenie bezpieczeństwa mieszkańców.
Jednym z państw, które od lat konsekwentnie rozwija kulturę przygotowania na sytuacje kryzysowe, jest Tajwan.
Przygotowanie jako element codzienności
Przez kilkanaście lat mieszkałam na Tajwanie i z czasem regularne alarmy oraz ćwiczenia stały się dla mnie czymś całkowicie naturalnym.
Wynika to ze specyfiki wyspy, której mieszkańcy przygotowują się zarówno na częste trzęsienia ziemi i tajfuny, jak i funkcjonują w wymagającym otoczeniu geopolitycznym. Ćwiczenia nie są tam wydarzeniem nadzwyczajnym. Stanowią element codziennego funkcjonowania państwa i społeczeństwa.
Dzięki temu mieszkańcy wiedzą, jak reagować w sytuacji zagrożenia, gdzie szukać schronienia oraz jakie procedury obowiązują podczas różnych rodzajów kryzysów.
Edukacja zaczyna się od najmłodszych
Przez kilka miesięcy pracowałam również w tajwańskim przedszkolu. Nawet kilkuletnie dzieci regularnie uczestniczyły w ćwiczeniach na wypadek trzęsienia ziemi.
Nie traktowano ich jako wyjątkowego wydarzenia, lecz jako część edukacji. Podobnie jak uczymy dzieci zasad ruchu drogowego czy udzielania pierwszej pomocy, tak samo buduje się świadomość dotyczącą bezpieczeństwa i właściwych reakcji w sytuacjach zagrożenia.
To inwestycja, której efekty są widoczne dopiero po latach, ale właśnie ona buduje odporność całego społeczeństwa.
Odporność wpisana w infrastrukturę
Na Tajwanie przygotowanie nie kończy się na edukacji.
W wielu budynkach parkingi podziemne pełnią jednocześnie funkcję schronów. Wyposażane są w systemy awaryjnego zasilania, zapasy wody oraz rozwiązania pozwalające na funkcjonowanie podczas sytuacji kryzysowych.
To pokazuje, że odporność miasta nie jest wyłącznie zadaniem służb ratunkowych. Coraz częściej staje się elementem projektowania budynków i infrastruktury publicznej.
Nowe wyzwanie – odporność cyfrowa
W sierpniu 2026 roku Tajwan po raz pierwszy rozszerzył ogólnokrajowe ćwiczenia obrony cywilnej o symulację ograniczenia działania mobilnego internetu oraz spowolnienia transmisji danych.
Celem jest sprawdzenie, jak mieszkańcy poradzą sobie w sytuacji przeciążenia lub zakłócenia sieci, niezależnie od tego, czy przyczyną będzie trzęsienie ziemi, tajfun, cyberatak czy inny kryzys.
To pokazuje, że współczesna odporność obejmuje nie tylko infrastrukturę fizyczną, ale również systemy komunikacji, od których na co dzień jesteśmy coraz bardziej zależni.
Co z tego wynika dla Polski?
Niedawny test alarmów w Polsce skłonił mnie do refleksji nad tym, jak wygląda nasze przygotowanie na sytuacje kryzysowe.
Po powrocie z Tajwanu zdałam sobie sprawę, że sama nie potrafiłabym wskazać najbliższego schronu ani opisać procedur obowiązujących w przypadku poważniejszego zagrożenia. To doświadczenie pokazało mi, jak duże znaczenie ma regularna edukacja i praktyczne ćwiczenia.
Budowanie odporności nie polega wyłącznie na inwestowaniu w infrastrukturę. Równie ważne jest rozwijanie kompetencji mieszkańców, prowadzenie działań edukacyjnych oraz projektowanie miast w taki sposób, aby były przygotowane na różne scenariusze.
Odporność to kompetencja społeczeństwa
W dyskusji o bezpieczeństwie najczęściej koncentrujemy się na schronach, systemach ostrzegania czy wyposażeniu służb.
Tymczasem doświadczenia Tajwanu pokazują, że równie istotne są codzienne nawyki mieszkańców. Regularne ćwiczenia sprawiają, że w sytuacji kryzysowej ludzie nie uczą się wszystkiego od początku. Wiedzą, jak reagować, gdzie szukać informacji i jakie działania podjąć.
To właśnie połączenie infrastruktury, edukacji i świadomie budowanej kultury bezpieczeństwa tworzy odporne miasta i odporne społeczeństwo.